czwartek, 17 maja 2012
AFGANISTAN: Coraz więcej Afgańczyków przychodzi do Chrystusa

Afganistan, kraj od dawna nękany przez wojny domowe i ciągłe zamachy fundamentalistów muzułmańskich, w ostatnim czasie wykazuje oznaki przemian, dzięki temu, że ludzie słyszą Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie. Według Mohabat News „afgańskie władze przyznają, że chrześcijaństwo zyskało szczególne miejsce nie tylko wśród młodzieży, ale także wśród różnych warstw społecznych. (Co więcej), kościoły domowe rosną w niesamowitym tempie”. Niezależna strona internetowa szyitów w Iranie podobno zacytowała następującą wypowiedź dobrze poinformowanego afgańskiego urzędnika: „Mamy podstawy, by sądzić, iż w Afganistanie szerzy się chrześcijańska propaganda. Udowodniono też istnienie ponad 10 kościołów, które działają potajemnie w domach mieszkalnych”.

Nowe doniesienia wskazują na to, iż niektórzy członkowie afgańskiego parlamentu przyjęli chrześcijaństwo. Serwis informacyjny Farsi opublikował raport na ten temat, pisząc: „Ewangelizacja i chrześcijańska propaganda docierają do wysokich szczebli, jednak po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, w której osoby określające siebie jako przedstawiciele narodu afgańskiego nie tylko stały się „odstępcami”, ale włączyły się w działalność chrześcijańskich służb, aby głosić ewangelię. Tym razem chcą pełnić swoją chrześcijańską służbę względem muzułmanów poprzez parlament”.

Muzułmanie stanowią zdecydowaną większość ludności Afganistanu (99,85%). Chrześcijan jest 0,05%. Chociaż istnieje ograniczona wolność praktykowania innych religii, nie ma wolności ich propagowania lub konwersji z islamu.

Dziękujmy Panu za Jego działanie w tym kraju. Prośmy Go, aby dał afgańskim chrześcijanom silną i dojrzałą wiarę wraz z pragnieniem śmiałego dzielenia się ewangelią. Módlmy się, aby Pan nadal działał w sercach ludzi, by jeszcze więcej osób przyszło do opamiętania. Módlmy się o ochronę wierzących w Afganistanie.

Źródło: GPCH

00:16, aishaafidda , Afganistan
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 maja 2012
O tym jak Pastor Baber w tarapaty popadł szukając dialogu z muzułmanami

Oto historia jaką opowiedział mi Pastor Baber George:

"Urodziłem się w rodzinie katolickiej, jednak moje życie było dalekie od Boga. Należałem do młodzieżowego gangu w Hongkongu. Zobaczyłem jednak, że moje życie jest tak bardzo ciemne, bez Boga, bez Jego zbawienia. Pewnego dnia, w czasie wojny gangów, policja z Hong Kongu złapała mnie i zostałem wsadzony do więzienia. Tam pewien chrześcijanin pomógł mi poznać nowe życie w Chrystusie. Nawróciłem się w 1994 roku w Hong Kongu przez jeden werset z Biblii:

"Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny" Ew Jana 3:16

 

Po powrocie do Pakistanu dużo modliłem się, czytałem i rozważałem Biblię, i zrozumiałem, że mam się ochrzcić w wodzie, oraz przyjąć chrzest w Duchu Świętym. Zostałem członkiem Kościoła Pełnej Ewangelii w Pakistanie, i po wielu modlitwach rozpocząłem posługę w swojej lokalnej społeczności. Kiedy przełożeni zobaczyli owoce mojej pracy, posłali mnie do ewangelizacji muzułmanów. Misja ta była bardzo niebezpieczna i ryzykowna. Dołączyłem do organizacji Operation Mobilization, która pracuje na całym świecie. Jeździłem z nimi do różnych miast Pakistanu. Byłem bardzo zaangażowany dzieleniem się ewangelią z niechrześcijanami. Wielu przyszło do Chrystusa i wielu Jemu służy do dzisiaj. W 1998 roku rozpocząłem naukę w szkole biblijnej Kościoła Pełnej Ewangelii . W czasie pobytu w szkole  ożeniłem się z Nosheen. Ona jest córką starszego pastora Nazira Masihi, który jest jednym z pionierów Kościoła Pełnej Ewangelii w Pakistanie. Założyl wiele społeczności chrześcijańskich w rejonie Kasur Pattoki , w Pendżabie.

Po zakończeniu moich teologicznych studiów w szkole biblijnej mój kościół wysłał mnie do służby wśród plemion zamieszkujących odległe rejony prowincji Sindh i Sadiq. Bóg użył mnie, aby dotrzeć do nich i pozyskać ich dla Chrystusa.

 

W końcu Bóg powołał mnie do zakładania nowych kościołów w prowincji Pendżabu - Okara. Bóg użył mnie do swojego dzieła. Jest tam teraz wiele kościolów, wielka liczba wiernych, i mnóstwo osób przeszkolonych przez moją posługę. Dzieło Boże trwa na tych obszarach, i w wielu, wielu innych, m.in na terenach wiejskich.

 

Organizowaliśmy również wiele krucjat, konferencji, m in na Stadionie Miejskim gdzie było setki tysięcy osób zgromadzonych, a wielu oddało życie Chrystusowi. Organizowaliśmy również wiele seminariów dla liderów, szkolenia dla przywódców, i dla wielu innych chrześcijan na wiele innych sposobów dzieliliśmy się ewangelią.

 

Jeszcze kilka słów o moich innych społecznych przedsięwzięciach w Pakistanie - zaangażowany byłem w pomoc biednym, tak aby pomagać im się kształcić, oraz we wszelką pomoc socjalną dla ubogich. Byłem też zaangażowany w pracę na rzecz promowania pokoju na szczeblu rządowym , pracowałem jako prezes okręgu i następnie wyznaczono mnie jako głównego koordynatora na szczeblu wojewódzkim. Przez Krajowy Komitet Pokoju zostałem oddelegowany jako ambasador pokoju na rzecz organizacji Interfaith Harmony. Pracowałem tam z pełnym protokołem bezpieczeństwa. W tym samym czasie zaangażowany zostałem do Międzynarodowego Komitetu Pokojowego z organizacji Interfaith Harmony. Są to komitety uznawane przez rząd Pakistanu.

 

Teraz chciałbym opowiedzieć o tym jak spotkały mnie prześladowania.

 

Byłem członkiem-pionierem różnych organizacji Światowej Rady Pokoju, zaangażowany w organizacji Interfaith Harmony, która jest uznawana przez rząd Pakistanu. Byłem tam prezydentem w międzynarodowym biurze. Każdego dnia docierało do mnie wiele informacji na temat prześladowań chrześcijan. Jeśli w jakiejś wspólnocie chrześcijańskiej w Pakistanie coś się stało udawałem się tam na pomoc. Wspólnie z innymi liderami straliśmy się ich ratować.

Mieliśmy też plan utworzenia organizacji niosącej pomoc chrześcijanom w Pakistanie, ale na szczeblu rządowym. Było to ogromne zamierzenie.

Jednak gdy muzułmańscy przywódcy dowiedzieli się, że chcemy pomagać innym chrześcijanom wpadli w gniew i uknuli plany wobec nas , aby nas zniszczyć i zabić. Zgromadzili więc wszystkie nasze nagrania video, reportaże z naszymi przemówieniami, na których były nasze wystąpienia dotyczące naszych praw jako chrześcijan, mówiliśmy tam odważnie przeciwko zabijaniu chrześcijan za wiarę, wiele słów naszych było bezpośrednio skierowanych przeciwko islamizmowi i przeciwko muzułmanskiemu prawu.

Więc wszyscy muzułmanie zjednoczyli się aby nas zabić . Zaczeli działać wewnątrz organizacji Światowej Rady Pokoju dla Interfaith Harmony.

Więc jednego dnia, postanowili ogłosić we wszystkich swoich agendach , że ja i jeszcze jeden lider z którym współpracowałem, jesteśmy bluźniercami i że wszystkie nasze przemówienia były przeciwko islamowi i prorokowi Mahometowi.

Powiedzieli, że nas nie oszczędzą i pozabijają nawet nasze małe dzieci.W tym samym dniu wziąłem moją rodzinę i uciekliśmy w bezpieczne miejsce.Zacząłem z nimi negocjować przez różnych ludzi. Zawsze byłem gotowy stać na lini frontu, zawsze słyszałem szykany od muzułmanów, ale teraz wiadomość o bluźnierstwie rozprzestrzeniała się wśród innych radykalnych grup.Niestety jedna z takich radykalnych grup islamskich zaatakowała nasz dom. Bogu dzięki, na szczęście nikogo wtedy w naszym domu nie było.Kiedy po paru dniach wróciliśmy zobaczyliśmy zdemolowane mieszkanie. Oni zabrali mój komputer, specjalnie aby szperać w moich planach, mieć dostęp do moich plików i dokumentów.Kiedy moja żona i córki to zobaczyły, po prostu się rozpłakały.Zadzwoniłem na policję i złożyłem zawiadomienie o przestępstwie, o włamaniu do naszego mieszkania i zniszczeniu go przez nieznanych mi ludzi . Jednak z powodu podejrzenia mnie o popełnienie bluźnierstwa wszystkie drzwi były przede mną zamknięte. Policja to przecież też muzułmanie. Próbowałem jeszcze się odwoływać , szukać sprawiedliwości, ale byłem zbyt znany. Sytuacja zrobiła się gorąca, groźby zabicia nas coraz bardziej realne.

Wreszcie zdecydowaliśmy się opuścić Pakistan. Muzułmańscy przywódcy ogłosili swoją fatwę przeciwko nam 12 października 2011.  Przez 19 dni wiele wycierpieliśmy w Pakistanie. Nasze życie było zagrożone. W końcu opuściliśmy Pakistan 31 października 2011 i tego samego dnia przylecieliśmy do Colombo na Sri Lance. W listopadzie 2011 całyświat dowiedział się o naszej historii , o tym że się ukrywamy. Wiele organizacji , nawet Watykan na swoich stronach informował o naszych prześladowaniach."

**********

 A my w Polsce dowiadujemy się o tej sytuacji w maju 2012...

Rodzina George stara się na Sri Lance o status uchodźcy. Jeszcze go bowiem nie mają. Nie mogą pracować, jeśliby coś zrobili nie tak mogą być natychmiast deportowani do Pakistanu. Nie mogą nigdzie dalej wyjechać. Są w kropce.

Poznałam ich po prostu na Facebooku. Ich historia "wcisnęła " mnie w krzesło. Postanowiłam im pomóc. Potrzebują cały czas finansowego wsparcia, dlatego tak apelują do chrześcijan na całym świecie.

Przede wszystkim potrzebna im modlitwa i pozytywne zakończenie tego koszmaru. Oby dostali status uchodźcy i mogli zamieszkać tam gdzie będą przede wszystkim bezpieczni.

Drugim sposobem w jaki można im pomóc to przesłać finansowe wsparcie.

Założyłam specjalne konto na ten cel :

 

eKONTO - Sylka 85 1140 2004 0000 3002 3818 1460

 

W tytule można napisać : Pomoc dla Babera i Nosh

 

Znajdź ich na Facebooku i dodaj jako znajomych, a dowiesz się więcej.

 

Sylka

 

 

 

 

18:09, aishaafidda , Pakistan
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 kwietnia 2012
Przywódcy chrześcijańscy skazani za bluźnierstwo, Pakistan

Ta wiadomość pochodzi z 18 listopada 2011, ale zamieszczam ją teraz, gdyż nawiązałam kontakt z pastorem Baberem Georgem.

"Biskup Pervaiz Josef i Pastor Baber George stali się ofiarami ustawy o bluźnierstwie, jaka obowiązuje  w Pakistanie. W następstwie tego muszą ukrywać się wraz ze swoimi rodzinami. Biskup Pervaiz Józef prowadził "Pastors Care Ministries"i był pastorem kościoła charyzmatycznego w Lahore. Pastor Baber George współpracuje z Kościołem Pełnej Ewangelii, najstarszym  z  zielonoświątkowych kościołów w Pakistanie. Dwaj przywódcy chrześcijańscy spotykali się często z muzułmańskimi przywódcami religijnymi i politycznymi w celu omówienia kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania oraz w celu promowania harmonii religijnej. Na jednym z takich spotkań w sunnickiej dzielnicy Tehreek w Lahore, w październiku 2011 r., budzące wiele kontrowejsji  prawo przeciw bluźnierstwu było  przedmiotem dyskusji. Po spotkaniu muzułmańscy przywódcy religijni stwierdzli, że biskup Josef obraźił podczas dyskusji muzułmańskiego świętego  proroka Mahometa. Również pastor Baber został o to posądzony. Na podstawie ustawy o bluźnierstwie został wydany na nich wyrok śmierci. Obydwaj przywódcy ukrywają się odtąd ze swoimi rodzinami..."

Źródło: WEA

 

02:40, aishaafidda , Pakistan
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 kwietnia 2012
Organizacja OM wysyła lekarzy i położnych do Afganistanu

Podczas gdy afgańscy mężczyźni są zajęci wojną, kobiety poszukują dostępu  do opieki zdrowotnej.

Przysłowie pusztuńskie mówi: "Miejsce kobiety jest w domu, lub  w grobie."

 Raport organizacji OM ( Operation Mobilisation) mówi , że 87% kobiet w Afganistanie to analfabetki, a tylko 30% dziewcząt ma dostęp do edukacji.

Ze względu na   brak edukacji, negatywny stosunek do kobiet oraz  z powodu jeszcze wielu innych czynników, afgańskie kobiety mają bardzo utrudniony dostęp do uzyskania takiej opieki zdrowotnej,jakiej potrzebują.

Według Centralnej Agencji Wywiadowczej, służba zdrowia jest na tyle zła, że Afganistan umieszczony jest   na pierwszym miejscu  ze względu na najwyższy odsetek śmiertelności matek, a także na  najwyższy wskaźnik śmiertelności niemowląt na świecie. 

OM ( Organisation Mobilisation)  zajmuje  się w Afganistanie pomocą dla  matek i noworodków dostarczając przed-i poporodową opiekę oraz edukując położne. Zespół współpracuje także z dorosłymi i dziećmi, które są marginalizowane, ponieważ są głuche, niedowidzące lub w inny sposób wyłączone ze społeczności.

"To co robimy to kwestia  życia lub  śmierci", mówi lider OM . "Upośledzeni psychicznie i fizycznie nigdy nie mogą opuścić swojego domu, który jest  całym ich życiem, nigdy nie chodzą do szkoły. Potrzebujemy wolontariuszy, którzy byliby z nimi. Nie na  piknik. Specjaliści nie powinni mieć problemów w  uzyskaniu wizy. Jesli chcesz odmienić los chocby jednego człowieka, jest okazja w Afganistanie.Módl się za pracowników w terenie i więcej mężczyzn i kobiet wzrośnie do wyzwania, jakim jest dbanie o odrzuconych ludzi tego zdewastowanego wojną kraju.

Jeśli jesteś  pracownikiem medycznym, i chciałabyś być rękami czy nogami Chrystusa pomagając innym w ten sposób skontaktuj się z OM dziś.

Źródło : MNN

 
20:43, aishaafidda , Afganistan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 kwietnia 2012
Turkmenistan : Areszt za posiadanie Biblii

W lutym, czterej protestanci w Turkmenistanie zostali aresztowani i skazani na karę grzywny po tym jak policja odkryła Biblie w ich posiadaniu. Chociaż sędzia początkowo odmówił rozpatrzenia sprawy przeciwko nim, powołując się na brak dowodów, jednak  później zmienił swoje stanowisko i  ukarał ich grzywną  za "naruszenie ustawy o związkach religijnych."  Biblie znaleziono w mieszkaniu chrześcijanina, u którego zgromadzili się jeszcze trzej inni wierzący. Podczas przeszukania, policja znalazła jeszcze  Biblie w plecakach tych trzech gości. Skonfiskowała je i zaaresztowała wszystkich czterech chrześcijan, którzy prosili o zachowanie anonimowości. Sędzia odmówił rozpatrzenia sprawy, ale tydzień później wierzący zostali wezwani do sądu i ukarani grzywną  w wysokości  125 dolarów.Ustawa na podstawie której zostali oskarżeni może  być również wykorzystywane przeciwko tym, którzy nie zarejestrują swoich kościołów lub którzy uczestniczą w niezarejestrowanych zgromadzeniach chrześcijańskich. Módl się, aby Słowo Boże nadal wzrastało w sercach wierzących w Turkmenistanie , nawet w obliczu takich przeciwności.

Źródło : Persecution Podcast

niedziela, 18 marca 2012
Kobiety Afganistanu

Codzienne życie afgańskich kobiet w 2008 roku dokumentowałam na zdjęciach w czasie podróży z Ludwiką Biernat-Włodek. Dzięki temu, że znała język, poznałam wielu ludzi i odwiedziłam ciekawe miejsca.

Kabul, stolica Afganistanu, jest w dużej mierze zniszczony. Jednak wśród zburzonych domów są takie, które się ostały. Odwiedziłyśmy kilka rodzin, patrzyłyśmy jak żyją, jak spędzają wolny czas, jak kobiety zajmują się domem.

Tradycyjnie przyjęte jest, że kobiety nie pracują zawodowo, chyba, że ich mąż wyrazi na to zgodę, a i to z dużymi ograniczeniami. W ogóle w Afganistanie kobieta może wszystko... na co pozwoli jej mąż.
Kiedy Talibowie objęli w Afganistanie władzę nakazali wszystkim kobietom nosić burki, czyli rodzaj stroju, który osłania całą głowę i ciało oprócz oczu, które pozostają skryte za siatką. Burki nosi się w Afganistanie i na północy Pakistanu. Miejscowi nazywają je czadori.

Jako Europejki, ale kobiety, także my musiałyśmy włosy ukrywać pod chustami, niedobrze widziane byłoby też zbyt śmiałe ubranie, więc nosiłyśmy długie spodnie i luźne koszule z długimi rękawami.

W jedynym w Kabulu wielkim centrum handlowym obowiązywał zakaz fotografowania, ale zrobiłam zdjęcia z ukrycia.

Sa rodziny, w których Afganka może wyjść sama z domu tylko na przydomowy targ, ubrana w burkę, oraz do ogrodu tylko dla kobiet, do którego przywozi ją mąż. To miejsce strzeżone, do którego mężczyźni nie mają wstępu. Kobiety spędzają tam czas z dziećmi i w gronie innych kobiet. Do żadnego innego parku kobiety nie mogą pójść same. Park nie jest duży. Uległ zniszczeniu podczas wojny, ale posadzono kilka nowych drzew. Są tam zadaszone podesty, na których kobiety rozkładają koce, jedzą, piją herbatę, rozmawiają i bawią się z dziećmi. Najbardziej przedsiębiorcze, zakładają malutkie geszefciki: sprzedają biżuterię, inne szyją.

W Afganistanie turystyka praktycznie nie istnieje. Jest jedna ulica ze sklepami głównie dla przyjezdnych pracowników.

Na ulicach widać głównie mężczyzn w szalworkamisach, czyli szerokich spodniach z koszulą i kamizelką, na głowach mają berety zwane pakul. Całość jest zazwyczaj jednokolorowa.

Odwiedziłyśmy targ i tamtejsze butiki, przypominające nasze cepelie. W niewielkich piekarniach pieczony jest prymitywnymi sposobami chleb. Obserwowałyśmy wyrób cukierków i ciastek. Wielkie przedsiębiorstwa nie istnieją.

Odwiedziłyśmy fryzjera. Wielu, zarówno zawód fryzjerki, jak i kobiety, które chodzą do fryzjera, traktuje niemalże jak prostytutki. Jednocześnie kobiety korzystają z usług fryzjerów, szykując się na śluby i wesela, które stanowią główną rozrywkę Afgańczyków. U fryzjera nikt nie chciał pokazać się na zdjęciu.

Fotografowałam ludzi odbijających się w lustrze.

Sytuacja na drogach wygląda jak na południu Europy, przepisy ruchu drogowego wydają się nie istnieć, wszyscy trąbią i walczą o jak najszybszy przejazd.

Zdjęcia zrobione w szpitalach pokazują kobiety z malutkimi dziećmi, które leżą na łóżkach i na podłodze, podłączone do kroplówek, a na to mają zarzucone burki. Serce bolało, gdy zajrzałyśmy do sali dzieci niedożywionych.

Koło szpitala były akurat organizowane kursy dla położnych. Położną może zostać tylko kobieta. W Afganistanie jest bardzo wysoka, jeśli nie najwyższa na świecie, śmiertelność wśród noworodków i rodzących kobiet. Mężowie często przywożą rodzącą do szpitala od razu z całunem pogrzebowym.

Nie przyjęte jest aby kobiety prowadziły samochód, choć niektóre przez nas poznane Afganki miały prawojazdy. Poznana przez nas była dziennikarka obecnie, pracownica agencji informacyjnej pozowała nam na tle białego auta. Powiedziała, że czasem prowadzi, żeby podkreślić swoją niezależność. To rzadki widok.

Spotkałyśmy inne Afganki pracujące zawodowo, m.in. panią minister Hasnu Banu Gnazantar, oraz Lallunę Sadidż do spraw. kontaktu z mediami, w tamtejszym MSZ, rozmawiałyśmy z dziennikarkami. Ubierają się po europejsku, jednak zawsze mają długie spodnie lub spódnice, pod którymi również mają spodnie, a włosy osłaniają chustami.

Chciałam pokazać, jak wygląda świat widziany oczami Afganki, więc weszłam pod burkę, i przez otwór na oczy, zrobiłam zdjęcie mężczyźnie - to Hafis Sait, który zajmuje się dokształcaniem kobiet i uświadamia kobiety o ich prawach. Wiele kobiet za czasów Talibów nie chodziło do szkół, nie ma żadnego wykształcenia. Takie zajęcia są im bardzo potrzebne.

Byłyśmy też w pierwszej i największej prywatnej telewizji Tolo TV, gdzie zorganizowano afgańskiego Idola. Redakcja, jak redakcja, nie różniła się specjalnie od europejskich.

Studenckie życie podpatrywałyśmy na prywatnym i państwowym uniwersytetach, tu ludzie są bardziej ośmieleni, tylko pojedyncze kobiety były w burkach. Studenci pomimo wojny starają się żyć normalnie. Śmieją się, żartują.

Zwiedziłyśmy dolinę Panczsziru, niedaleko Kabulu. Krajobrazy dookoła zapierają dech w piersiach - rozległe doliny i rzeka, a w niej kąpiący się ludzie. Próbowałam robić zdjęcia z auta.

Gdy byłyśmy w Afganistanie akurat kwitły morwy i można było obserwować jedwabniki. Ktoś nas zaprosił, narwał morw i nas poczęstował. To było fantastyczne przeżycie.

Poznałyśmy również syna Sultana Khana (to jego pseudonim literacki, w rzeczywistości nazywa się Szah Rais), księgarza, o którym pisała w swojej książce znanej na całym świecie "Księgarz z Kabulu" Szwedka Asne Seierstad. Sultan Khan, to niezwykły człowiek, który pomimo szykan i represji ze strony reżimu trwa przy swym zawodzie. Jego syn, to niezależny człowiek, z którym bardzo się zaprzyjaźniłyśmy.

Jednak Afganistan to nie tylko czołgi i burki, mieszkańcy Kabulu niczym się od nas nie różnią. To chciałam pokazać i to jest na zdjęciach.
 
Marzena Hmielewicz
 
 
 
Źródło : Wysokie Obcasy

11:02, aishaafidda , Afganistan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 marca 2012
Dwa dni ze Zbyszkiem Pawlakiem

Jakiś czas temu zaproponowałam Zbyszkowi, aby przyjechał do mojej miejscowości i poopowiadał o Wschodzie, przybliżył go ludziom w ten  swój najbardziej niezwykły sposób pod słońcem. I udało się. Zrobiliśmy mały eksperyment. Prezentację multimedialną połączyliśmy z krótkimi scenkami teatralnymi oraz tańcem. Wszystko po to, aby dotrzeć do przedszkolaków oraz uczniów szkoły podstawowej. Dzieciaki trzy-, czteroletnie oraz te z klas 1-3 wytrzymały całe 45 minut.  Żywiołowo reagowały na opowieści, aktywnie uczestniczyły w zabawach, z szeroko otwartymi oczami słuchały historii o Jedwabnym Szlaku. Również uczniowie klas 4-6 z dużym zainteresowaniem i zaangażowaniem włączali się w zabawy, słuchali turkmeńskiej bajki czy odpowiadali na pytania konkursowe. Nauczycielki z uznaniem stwierdzały, że te treści i sposób przekazu był świetnie dostosowany do wieku i możliwości percepcyjnych  dzieci . I bardzo dobrze, bo o  to chodziło , aby przynajmniej małe ziarenko empatii wpadło do serc  najmłodszych słuchaczy.

Zbyszek opowiadał już samodzielnie w dwóch gimnazjach i tutaj wspaniale sobie poradził. Ponad godzinę na sali była cisza. Gimnazjaliści słuchali wpatrzeni w slajdy, wpatrzeni w Zbyszka. Reagowali śmiechem na wesołe historyjki, reagowali wymownym milczeniem, gdy poruszane były bolesne, poważne tematy. Po spotkaniu sami podchodzili i zadawali jemu pytania. To jest piękne, że młodzi ludzie chcą wiedzieć, chcą poznawać, chcą zmieniać świat.

Wieczorem odbyło spotkanie w tutejszym Domu Kultury. W bardzo kameralnym gronie, ale głodnym wiedzy, ciekawym świata. Słuchacze dostali nawet więcej niż oczekiwali. Zbyszek ma niezwykłą charyzmę docierania do ludzkich serc, poruszania tego co gdzieś w człowieku na dnie drzemie, wzbudzania nowych pokładów empatii, ożywiania marzeń. Po spotkaniu ludzie rozeszli się pełni wrażeń i nowych refleksji.

Co zrobić teraz z tą wiedzą?  Nie można przejść obojętnie. Wierzę, że zamieni się ona  w czyn.

Polecam www.miedzykulturami.pl

Sylka

niedziela, 12 lutego 2012
Była muzułmanka wskrzeszona z martwych zdobywa wielu dla Chrystusa

Była muzułmanka wskrzeszona z martwych szokuje sąsiadów, zdobywa wielu dla Chrystusa.

Jej przeżycie w niebie

Mark Ellis

ALELU, ETIOPIA (ANS) – Jej muzułmańscy sąsiedzi i rodzina byli zasmuceni stratą tej względnie młodej matki dziewięciorga dzieci, lecz po opłakiwaniu jej śmierci przez 12 godzin, Bóg uczynił cud, który dotknął życia wielu osób.

„Jest to jedno z najbardziej niezwykłych i dramatycznych świadectw jakie kiedykolwiek zarejestrowaliśmy w służbie AIMS – mówi dr Howard Folz, prezydent i założycie AIMS. – Wszystko zaczęło się, gdy mężczyzna o imieniu Warsa został zbawiony i Bóg przemówił do niego, że będzie używany przez Boga i zobaczy wskrzeszenie z martwych”.

Wyszkolony jako misjonarz przez AIMS, Warsa już zdobywał wielu muzułman dobrą nowiną o Jezusie Chrystusie, gdy zachorowała jedna kobieta z jego wioski.

„Przez dwa miesiące byłam poważnie chora” – mówi Fatuma Szubisa. Dorastała w muzułmańskim domu, lecz oboje z mężem nawrócili się na chrześcijaństwo.

Pewnego dnia do chorej Fatumy przyszła w odwiedziny jej matka i przeżyła szok, znajdując ja leżącą bez ruchu i nie reagującą na nic. Na próżno szukała pulsu i bicia serca, jej ciało było już zimne. Zamknęła córce oczy i wyprostowała nogę. Nie będąc w stanie kontrolować żalu, zaczęła zawodzić, a jej szejk pobudził wielu muzułmanów z sąsiedztwa, którzy zebrali się w samym domu i dookoła niego. Zaczęli ją opłakiwać.

W chwili, gdy Fatuma zmarła jej dusza opuściła ciało i została wciągnięta do nieba. Pierwszą osobą, jaką spotkała był jej szwagier, który zmarł dwa lata wcześniej.

„Brat mojego męża wziął mnie za rękę i poprowadził dalej” – wspomina. W miarę jak jej były dom na ziemi zapadał się jak „otwarte dno”, niebo otworzyło się przed nią.

„Znalazłam się w miejscu, gdzie wszyscy byli ubrani w złoto – mówi Fatuma. – Spojrzałam na ziemię jako coś bardzo brudnego”. W niebie czuła się „wolna i czysta”.

Fatuma spotkała również swoją teściową.

„Błagała ich, żeby mnie posłali z powrotem, abym mogła wychować swoje dzieci” – przypomina sobie.

W międzyczasie misjonarz, Warsa Buta, przechodził obok i zobaczył tłum ludzi zgromadzonych wokół domu Fatumy. Gdy dowiedział się o jej odejściu, wszedł do środka i zaczął się modlić. Niektórzy dziwili się, po co się modli, przecież była martwa już od 12 godzin. Gdy usłyszał żałobników, trwał w modlitwie, ponieważ przypomniał sobie obietnicę jaką otrzymał do Boga jako młody wierzący, że Pan będzie go używał w takim czasie jak ten. Czy mogło to być tego dnia?

„Wierzyłem, że Pan będzie działał przeze mnie – mówi Warsa. – Modliłem się, tak jak Piotr: Fatuma wstań… nakazuję ci w imieniu Pana Jezusa, wróć do życia…

Fatuma bądź wzbudzona w imieniu JEzusa!”

Nagle Fatuma siadła na łóżku, a wszyscy ciężko łapali oddech w zdumieniu.

„Nagle znalazłam się w swoim ciele – mówi Fauma. – Powiedziałam: Co jest? Co się dzieje? Co się tutaj dzieje? „

Większość ludzi zebranych wokół straciła mowę. „Czy on może przywołać z powrotem martwą osobę; martwą duszę do ciała? ” – zapytał ktoś.

„Jeśli to jest prawda to wszyscy zostaniemy chrześcijanami” – powiedział jeden mężczyzna.

„Twój Bóg jest bardzo potężnym Bogiem!” – wykrzyknął ktoś inny.

Wielu tego dania uwierzyło w Pana Jezusa i nastała ogromna radość we wsi Fatumy. Jest przekonana o tym, że zna przyczynę swego powrotu.

„Wróciłam z powrotem, ponieważ taka była wola Boga dla mnie, aby żyła z moimi dziećmi, lecz byłabym bardzo szczęśliwa, gdybym mogła wrócić tam znowu. – zauważa. – Teraz już wiem, że gdy chrześcijanin umiera idzie do lepszego miejsca a jego ciało wraca do prochu. Dla niewierzących (piekło) jest miejsce smutku, lecz gdy umiera chrześcijanin idzie do miejsca, gdzie wszystko jest dobre, gdzie wszyscy są szczęśliwi”.

Dr Howard Folz wierzy, że Bóg użyje takich wspaniałych świadectw jak Fatumy, aby dokonać przełomu wśród grup niezbawionych ludzi. „Naszym celem jest pozyskać wszystkie (35) niezdobyte grupy ludzi w Etiopii dla ewangelii Jezusa Chrystusa” – mówi. Folz zwraca też uwagę na to, ze cud Fatumy został również odnotowany przez The 700Club.

Źródło: Poznaj Pana

12:48, aishaafidda
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 stycznia 2012
W 2011 r. prześladowano 100 mln chrześcijan w 50 krajach - raport

Korea Północna to kraj, gdzie najbardziej prześladuje się chrześcijan - wynika z najnowszego raportu organizacji Open Doors. Wśród 50 wymienionych państw są również Kolumbia i Białoruś.

Jak co roku organizacja Open Doors opublikowała ranking 50 krajów, w których łamie się prawa chrześcijan. W sumie na świecie swobodnie swojej wiary nie może wyznawać 100 mln osób.

Tegoroczny raport otwiera Korea Północna, która jako jedyny kraj otrzymał oznaczenie: "ciężkie prześladowania". Oblicza się, że 25 proc. wszystkich chrześcijan z powodu wiary zostało uwięzionych w obozach pracy. Reszta z kilkuset tysięcy wiernych musi modlić się w ukryciu.
Na drugie miejscu znajduje się Afganistan. W tym prawie całkowicie muzułmańskim kraju, pomimo nacisków opinii publicznej, chrześcijanie nie mogą swobodnie wyznawać swojej wiary i są narażeni na ostracyzm społeczeństwa. Są też celem ataku talibów, którzy głoszą hasła całkowitego ich usunięcia z Afganistanu. Na dalszych miejscach znalazły się: Arabia Saudyjska, Somalia, Iran, Malediwy i Uzbekistan.

Prześladowania nawet w Europie

W raporcie większość krajów to państwa zdominowane przez muzułmanów lub o ustroju komunistycznym. Są jednak wyjątki. Na 42. miejscu znalazła się sąsiadująca z Polską Białoruś. Władze utrudniają tam praktykowanie religii. Protestanccy i katoliccy aktywiści są pod obserwacją tajnych służb.

Po raz kolejny w raporcie pojawiła się Kolumbia. Autorzy raportu wskazują, że głównym zagrożeniem są tam gangi i lewicowi partyzanci zgrupowani m.in. w FARC. Zabijają oni chrześcijańskich działaczy społecznych, którzy próbują walczyć z wpływami obu grup.

Organizacja Open Doors została założona w 1955 roku przez Andrew van der Bijl zwanego "bożym przemytnikiem". Przydomek wziął się z jego początkowej działalności: szmuglowania Biblii do krajów za żelazną kurtyną. W 1956 roku odwiedził Polskę, a w 1957 ZSRR. Obecnie organizacja ma biura w ok. 30 krajach.

Źródło: Gazeta

19:50, aishaafidda , Świat
Link Dodaj komentarz »
Iran: Youcef Nadarkhani – kolejny rok próby

Irański wymiar sprawiedliwości podjął decyzję w sprawie Youcefa Nadharkaniego. Postanowiono zatrzymać go w więzieniu na kolejny rok, aby, wykorzystując wszelkie niezbędne środki, skłonić go do przejścia na islam. Nie wiadomo, co władze Iranu zrobią po upływie tego roku. Jest jednak oczywiste, że chcą, aby sprawa Youcefa przestała być obiektem uwagi światowej opinii publicznej. Adwokat Youcefa został poinformowany, że szef sądownictwa, ajatollah Sadegh Laridżani, nakazał Ghazi Kashaniemu, sędziemu prowadzącemu sprawę Youcefa Nadarkhaniego, nic nie robić przez rok. Polecono mu nie wydawać wyroku w formie pisemnej i zatrzymać Youcefa w więzieniu. Kazano użyć wszelkich niezbędnych środków, by Youcef wyparł się wiary i powrócił do islamu.

Pamiętajmy, że na podstawie orzeczenia sądu w Raszt od 2010 roku na Youcefie ciąży wyrok śmierci. W czerwcu 2011 roku wyrok ten został podtrzymany przez Sąd Najwyższy w Qom, który zalecił sądowi w Raszt ponowne ustalenie, czy Youcef praktykował islam po osiągnięciu pełnoletności (w Iranie 15 lat) i w czasie swojego nawrócenia na chrześcijaństwo w wieku 19 lat.

Módlmy się do Boga o pomyślne zakończenie tej sprawy. Poprośmy Ojca Niebieskiego, aby wypełnił swoją wolę względem Youcefa, zaopatrzył jego rodzinę i doprowadził do zbawienia wielu ludzi w Iranie.

Źródło : Info Chrześcijanin

16:00, aishaafidda , Iran
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6